218.

Pochodzenie ideału. Zbadanie gruntu, na którym on rośnie.

A. Za punkt wyjścia wziąć stany „estetyczne”, w których świat widziany jest bardziej pełnym, krągłym, doskonalszymideał pogański: przeważa w nim potwierdzanie samego siebie, poczynając od buffo. (Daje się od siebie.) Typ najwyższy: ideał klasyczny — jako wyraz udania się wszystkich instynktów głównych. W tym tkwi znowu styl najwyższy: styl wielki. Wyraz samej „woli mocy”. Instynkt, którego się najbardziej obawiamy waży się wyznać siebie.

B. Za punkt wyjścia wziąć stany, w których świat widziany jest bledszym, bardziej pustym i rozcieńczonym, w których „uduchowienie” i niezmysłowość posiadają godność doskonałości, w których to, co brutalne, zwierzęco proste, najbliższe, jest najbardziej unikane (odlicza się, wybiera się): „mędrzec”, „anioł”, „kapłańsko”-dziewiczo-niewiedzący, fizjologiczna charakterystyka takich idealistów: ideał anemiczny. W pewnych okolicznościach może to być ideałem takich natur, które przedstawiają ideał pierwszy, pogański (tak Goethe widzi w Spinozie swego „świętego”).

C. Za punkt wyjścia wziąć stany, w których świat odczuwamy, jako zbyt niedorzeczny, lichy, biedny, łudzący, by spodziewać się w nim jeszcze ideału lub pragnąć go (neguje się, niszczy się): rzut ideału w to, co przeciw-naturalne, przeciw-faktyczne, przeciw-logiczne; stan tego, który tak sądzi („zubożenie” świata jako następstwo cierpienia: bierze się, nie daje się już): ideał przeciw-naturalny.

(Ideał chrześcijański jest utworem pośrednim między drugim a trzecim ideałem, przeważającym to w tej, to w tamtej postaci).

Trzy ideały: A. albo wzmocnienie życia (pogański), B. albo rozcieńczenie (anemiczny), C. albo zaprzeczenie (przeciw-naturalny). „Ubóstwienie” odczuwane: w najwyższej pełni — w najdelikatniejszym wyborze — w zburzeniu i zniszczeniu życia.