231.

Moim zdaniem ostatecznym jest: że człowiek rzeczywisty przedstawia o wiele wyższą wartość aniżeli człowiek „upragniony”, człowiek jakiegokolwiek dotychczasowego ideału: że wszystkie „pragnienia” co do człowieka były niedorzecznym i niebezpiecznym wyuzdaniem, przez które jeden poszczególny gatunek człowieka chciał zawiesić nad ludzkością jako prawo swoje warunki zachowania się i wzrostu; że każde „pragnienie” takiego pochodzenia, doprowadzone do panowania, spychało dotychczas wartość człowieka, jego siłę, jego pewność przyszłości; że mizerota i kanciasta intelektualność człowieka wystawia się na pociski najbardziej i dziś jeszcze wtedy, gdy on pragnie; że zdolność człowieka do ustanawiania wartości dotychczas była zbyt nisko rozwinięta, by uiścić się faktycznej, nie li tylko „pożądanej” wartości człowieka; że ideał był dotychczas siłą, oczerniającą właściwie świat i człowieka, trującym wyziewem nad rzeczywistością, wielkim uwodzeniem do nicości...