238.
Z wyjątkiem bliźniego. — Widocznie tylko moja głowa nie siedzi prosto na moim własnym karku, gdyż każdy inny wie, oczywista, lepiej, co mam robić, czego zaniechać: tylko sam biedaczysko sobie nie umiem poradzić. Czyż nie jesteśmy wszyscy niby posągi, którym przyprawiono głowy fałszywe? — Nieprawdaż, mój drogi sąsiedzie? — Lecz nie, ty właśnie jesteś wyjątkiem.