204.
Danae i bóg w złocie. — Skąd ta niepomierna niecierpliwość, popychająca obecnie człowieka do zbrodni, śród okoliczności, które licowałyby raczej z wręcz przeciwnym popędem? Skoro bowiem jeden oszukuje na wadze, drugi podpala swój dom zabezpieczony na wysoką sumę, trzeci bierze udział w fałszowaniu pieniędzy, skoro trzy czwarte ludzi należących do wyższych warstw społeczeństwa oddaje się dozwolonemu szalbierstwu i kala sumienie sprawkami giełdowymi i spekulacyjnymi: co powoduje nimi? Nie istotna potrzeba, nie wiedzie się im tak źle, nie znają snadź148 troski o jadło i napitek — lecz potworna niecierpliwość, iż mienie ich wzrasta za wolno, jako też równie potworne przywiązanie i miłość do nagromadzonego grosza dręczy ich dniem i nocą. A w tej niecierpliwości i tej miłości przejawia się znów owa fantastyczna zachcianka mocy, co roznieciła się ongi pod wpływem wiary, że posiadło się prawdę, i tak piękne nosiła nazwania, iż, powołując się na nią, nie wahano się z czystym sumieniem popełniać niegodziwości (palić Żydów, kacerzy i dobre książki, tępić doszczętnie całych wyższych kultur, jak w Peru i Meksyku), środki, jakimi rozporządzała żądza mocy, uległy zmianie, atoli sam wulkan żarzy się wciąż jeszcze, niecierpliwość i niepomiarkowana miłość domagają się ofiar: i co niegdyś czyniono „gwoli Bogu”, to czyni się obecnie dla grosza, to znaczy dla tego, co na teraz przysparza najwięcej poczucia mocy tudzież spokoju sumienia.