302.
Krotochwila znawcy ludzi. — Zdaje mu się, że mnie zna, i pierś mu wzbiera poczuciem swej subtelności i ważności, gdy w ten czy ów sposób obcuje ze mną: ja zaś dokładam starań, by go nie rozczarować. Albowiem przyszłoby mi to przypłacić, gdy obecnie jest mi życzliwy, ponieważ napawam go uczuciem świadomej przewagi. — Oto znów inny: ten obawia się, bym nie uroił sobie, że go znam i na myśl tę doznaje upokorzenia. Jest tedy w swym zachowaniu się nieokreślony i tajemniczy i rad by co do siebie w błąd mnie wprowadzić — by w ten sposób znów nade mnie się wydźwignąć.