432.

Patrzmy nowymi oczyma. — Jeżeli przez piękno w sztuce rozumie się zawsze odtwarzanie człowieka szczęśliwego — co zdaniem moim jest prawdą — stosownie do tego, jak lud jakiś, epoka lub wielka w sobie samej prawodawcza jednostka przedstawia sobie człowieka szczęśliwego: to na jakież domysły o szczęściu bieżącej epoki naprowadza tak zwany realizm dzisiejszych artystów? Jest to bez wątpienia jej rodzaj piękna, który obecnie najłacniej przychodzi nam pojąć i polubić. Czyż nie należałoby zatem dojść do wniosku, iż teraźniejsze właściwe nam szczęście zasadza się na realizmie, na możliwej bystrości zmysłów tudzież na wiernym pojmowaniu rzeczywistości, zatem nie na realności, lecz na znajomości tejże? Oddziaływanie wiedzy poszerzyło się i pogłębiło do tego stopnia, iż artyści współcześni stali się sami w sobie mimowolnymi piewcami „zachwytów” naukowych!