434.

Nie gińmy bez śladu! — Nie od razu, lecz bezustannie rozpada się w gruzy dzielność i wielkość nasza; nikła roślinność, wrastająca we wszystko i czepiająca się wszędzie, ona to niweczy wszystko, co w nas jest wielkie — codzienna, wciąż przeoczana płaskość naszego otoczenia, tysiące korzonków tego lub owego małego i małodusznego uczucia, co wynika z naszego sąsiedztwa, naszego zawodu, naszych zażyłości, naszego rozkładu dnia. Kto tego drobnego zielska nie spostrzega, tego przyprawia ono niepostrzeżenie o zgubę! — Jeżeli zaś pragniecie koniecznie zguby, to niechaj nastąpi ona nagle i od razu: wówczas, być może, pozostaną po was wzniosłe zwaliska! A nie, jak obecnie na to się zanosi, kretowiny! I to porosłe trawą i chwastem, tymi maluczkimi zwycięzcami, równie skromnymi jak przedtem i za nikczemnymi, by tryumfować!