458.
Wspaniałomyślność myśliciela. — Rousseau i Schopenhauer — obaj byli tak dumni, iż za godło swego żywota przybrali słowa: vitam impendere vero193. I obaj — o, jakże boleśnie zostali snadź194 dotknięci w swej dumie, że nie powiodło się im verum impendere vitae195! — verum196 w przyjętym przez każdego z nich znaczeniu — że życie ich rozmijało się z ich poznaniem niby chimeryczny bas, co nie chce dostroić się do melodii! — Jednakowoż byłoby źle z poznaniem, gdyby każdemu myślicielowi dostawało się ono jeno w takiej mierze, w jakiej ściśle jest mu potrzebne! I byłoby źle z myślicielami, gdyby próżność ich dozwalała znosić li wydzieloną im cząstkę! Właśnie wspaniałomyślność stanowi najpiękniejszą cnotę wielkiego myśliciela: ten wyznawca poznania nie waha się, niejednokrotnie z uczuciem wstydu, niejednokrotnie z wyniosłym uśmiechem i szyderstwem — siebie samego i swego życia złożyć w ofierze.