464.
Przy spotkaniu. — A: Kędy spoglądasz? Co od tak dawna przykuwa cię do tego miejsca? — B: Wciąż jedno i to samo! Widząc żałość jakiejś rzeczy, wnikam w nią tak daleko i tak głęboko, iż docieram w końcu do jej dna i przekonuję się, że bynajmniej nie jest tak wiele warta. U kresu wszystkich takich doświadczeń stoi jakoweś odrętwienie i smętek. Doświadczam tego codziennie w drobnych rzeczach po trzykroć.