553.
Przodem. — Sławiąc postęp, sławi się jeno ruch oraz tych, którzy nie pozwalają ugrząźć nam na miejscu — w pewnych okolicznościach jest to czyn niemałej wagi, zwłaszcza jeżeli żyje się wśród Egipcjan. Atoli w ruchliwej Europie, gdzie, jak zazwyczaj się powiada, ruch „rozumie się sam przez się” — ach, gdybyż nam udało się coś zeń wyrozumieć! — chlubnie jest iść przodem, należeć do tych, co idą przodem, to znaczy do tych, co wciąż wybiegają przed siebie, zgoła nie myśląc o tym, czy kto za nimi podąża. „Gdziekolwiek się zatrzymam, wszędy będę samotny: więc po cóż się zatrzymywać! Pustyń jest jeszcze niemało!” — oto, co odczuwa taki prekursor.