SCENA 1

Dwaj Porucznicy Holofernesa, następnie Holofernes. — Od czasu do czasu zbrojni przechodzą przez scenę.

1 PORUCZNIK

Hetman wygląda jakiś zagadkowy:

Coś niby płomień wybuchnąć gotowy.

2 PORUCZNIK

Więc niebezpieczny.

1 PORUCZNIK

Czy wiesz, co się stało

W przeszłą noc?

2 PORUCZNIK

Nie wiem.

1 PORUCZNIK

Hetman nasz o mało

Sam się nie zabił.

2 PORUCZNIK

Bajka!

1 PORUCZNIK

We śnie marzy,

Że ktoś przy łożu godzić się nań waży.

Chwyta za sztylet, by pchnąć przeciwnika,

Aż sztylet własną pierś jego spotyka.

Szczęściem, iż żebra twardsze ma, niż miecze!

Budzi się, widzi krew, śmiać się poczyna.

„Krwi mam za wiele; to mnie chłodzi” — rzecze,

Gdy mu komornik61 opaskę przepina —

„Nie trudź się stary; niech sobie pociecze!”

2 PORUCZNIK

Trudno uwierzyć.

1 PORUCZNIK

Spytaj komornika.

HOLOFERNES

wychodząc z namiotu

To już mnie lepiéj.

przerażenie Poruczników

Rycerze! Rycerze!

Dobrze wam życzę; a więc żal mnie bierze

Za was, że z nudów nie szczędząc języka,

Mielecie różne wieści i domysły,

Od których gardła częstokroć zawisły.

Moja to wprawdzie w tym największa wina,

Że was bezczynność nudzić już zaczyna,

Tak, iż gawędki toczycie złowieszcze,

By się okłamać, że żyjecie jeszcze.

Lecz mówcie, co byście też uczynili,

Gdybym istotnie ja nie żył w tej chwili?

1 PORUCZNIK

Ty, panie, powiedz nam, bo my nie wiemy.

HOLOFORNES

Choćbym i wiedział, milczałbym jak niemy.

Człowiek, co wskaże za życia po sobie

Zastępcę, sam już tym samym legł w grobie.

Bo cóż to śmierć jest? Co śmierć?... Jak myślicie?

2 PORUCZNIK

To rzecz, dla62 której miłujemy życie...

HOLOFERNES

Dobra odpowiedź... Więc nam z całej siły

Trzymać się życia, by smak jego wszelki

Aż do ostatniej wycisnąć kropelki,

Aż do zerwania życiodajnej żyły,

Która dla zręcznych tryska tak obficie;

Ściągnąć rozkoszy najwyższe zachwyty

Z dreszczami śmierci w węzeł jednolity,

By użyć życia i umrzeć przez życie...

Chociaż nie jeden jest, co śmierć poniesie

Od miecza myśli swej.

1 PORUCZNIK

Holofernesie!

HOLOFERNES

Wy się dziwicie, że ja na gawędę

Z głowy swej myśli nić za nicią przędę,

Niby z kądzieli?.. Sam nie wiem, prawdziwie;

Ale to pewnie tak po krwi upływie...

Czas wreszcie mamy na dalsze wypadki:

Betulia, widzę, że nam nie uciecze;

Coś jej obrońcy długo ostrzą miecze,

Jakby czekali, aby pójść na jatki63.