SCENA 2

Poprzedzający. — Goniec Nebukadnezara.

PORUCZNIK

Goniec naszego wielkiego pana

Zapytuje o hetmana.

HOLOFERNES

Sprowadź go. na stronie

Czego tam chcą ode mnie?

Cóż dumny karku? Jestżeś giętkim tyle,

Aby się ugiąć nikczemnie?

Pan dba, byś nie zapomniał i na jedną chwilę.

GONIEC

Nebukadnezar, którego potęga

Od wschodu słońca do zachodu sięga,

Śle pozdrowienie dla swego hetmana.

HOLOFERNES

W pokorze czekam na rozkazy pana.

GONIEC

Nebukadnezar mówi: niech się strzegą

Ludzie uznawać innych bóstw, prócz niego.

A płomieniom oddać każe

Świątynie wszelkich innych bogów i ołtarze.

HOLOFERNES

Zaprawdę, dogodniejszy jeden bóg niż trzysta,

A dla samego króla — oczywista!

Bo zechce nadal modlić się, wystarczy

Mu stanąć wobec zwierciadła swej tarczy;

Chorować tylko niechaj się nie waży,

By się nie przeląkł wykrzywionej twarzy.

Dawnoż przestał wydawać chorobliwe jęki?

GONIEC

Jakoś zdrów teraz, wszystkim bogom dzięki.

HOLOFERNES

To jest jemu samemu, rozumiałeś pewnie.

Lepiej czcić boga w ciele aniżeli w drewnie.

Cóż dalej?

na stronie

Mam ochotę zdusić tego gońca.

GONIEC

Co dzień, o wschodzie słońca, ma być czczon obiatą.

HOLOFERNES

Szkoda, że dzisiaj za późno już na to z intencją:

Ano pomyślim przy zachodzie słońca.

GONIEC

Następnie, król prosi ciebie

Byś życie swoje szczędził w wojennej potrzebie,

Jako cię żaden sługa i kraju obrońca

Nie zastąpi tak wiernie.

Na koniec król ci czyni nadzieję,

Że dużo jeszcze łask swoich zleje

Na głowę twoją, o Holofernie!

HOLOFERNES

Dobrze. Możem, zaprawdę, w wojnie czy w pokoju

Nazbyt za zdrowie króla wychylał napoju.

Odpowiedz więc, że skoro jestem mu tak drogi,

Będę sam siebie kochał: całuję go w nogi.

Goniec odchodzi.

Drabant!

DRABANT

Hetmanie!

HOLOFERNES

Ogłoś wśród żołnierzy,

Niech nikt w innego boga, prócz króla, nie wierzy!

do Arcykapłana:

A gdy król innych bogów mieć nam nie pozwala,

Kapłanie! Trzeba rozbić głuchego Baala,

Z którym się włóczym jeszcze po świecie.

Drzewo w podarku sobie zabierzcie.

ARCYKAPŁAN

Jak mogę rozbić, do czego się modlę,

Chciej zważyć, panie? To byłoby...

HOLOFERNES

Podle?

Rozumiem. Ale cóż ja na to zrobię?

Baal jak może, niech tam radzi sobie;

Ja zaś wyraźne polecenie mam:

Musisz go rozbić lub zabić się sam.

ARCYKAPŁAN

A no, postaram się, wielki hetmanie.

Spełnić twoje rozkazanie.

zgina się i odchodzi

HOLOFERNES

sam

Przekleństwo tobie, królu pałacowy,

Że-ć ta olbrzymia myśl przyszła do głowy!...

On jej nie uczci, skoślawi myśl własną!

Mnie bo od dawna rzecz ta była jasną,

Że ludzkość, odkąd słońce skrzy na niebie,

Miała cel wielki: wydać boga z siebie.

Lecz ten bóg, który ciągle jest w robocie,

Czym o swój boskiej zaświadczy istocie?

Walką wieczystą. Bogiem zwać się będzie,

Gdy miecz i ogień weźmie za narzędzie,

Gdy zmoże11 czułość i litość dla ludzi,

Gdy żadna zgroza dreszczu w nim nie wzbudzi,

Gdy ludzkość zdepcze on na proch, a ona

Z krzykiem wesela u nóg jego skona.

Nebukadnezar o to się nie stara;

Sprawia się łatwiej: Nebukadnezara

Woźny ogłasza bogiem między swémi,

Ja zaś ogłosić mam go po wszej ziemi!

Arcykapłan powraca

Baal zniszczony?

ARCYKAPŁAN

Już go żrą płomienie;

Oby dał mi przebaczenie!

HOLOFERNES

On nie jest bogiem: na to nie ma rady,

Gdy król i hetman nakazują tobie

Znaleźć gruntowne tej prawdy zasady.

Masz trzy dni czasu. Doba po dobie,

Coś przecie znajdziesz, byle ochota;

A za każdą zasadę płacę-ć uncją złota.

ARCYKAPŁAN

Spodziewam się rozkazom uczynić zadosyć12.

Arcykapłan odchodzi, wchodzi Porucznik.

PORUCZNIK

Posły jakiegoś króla przyszli o coś prosić.

HOLOFERNES

Jakiego króla?

PORUCZNIK

Ot!... pamięć przeklęta!...

Kto tam imiona wszystkich pobitych spamięta?

HOLOFERNES

rzucając mu łańcuch złoty

To pierwsza trudność, którą słyszę mile...

Sprowadź ich!

Porucznik wychodzi.