SCENA 8
Poprzedzający, prócz Judyty, Mirzy i Efraima. Przybywa Delia.
DELIA
w gwałtownym wzburzeniu rzuca się między Lud
Biada mnie! biada i wam!... Co poczniemy?
NAJSTARSZY
Co ci jest, Delio?
DELIA
Ten ślepy i niemy,
Ten straszny, męża mi zabił.
HOZEA
do Ludu
To żona
Samai.
NAJSTARSZY
Jak się to stało?
DELIA
Pytacie?...
Ach!... Mąż mój wraca stąd: twarz rozstrojona,
Wiedzie Niemego i w dalszej komnacie
Z nim się zaszczepia. Co mówi, nie słyszę;
A Niemy łka wciąż i boleśnie dysze59.
Co to jest? myślę... Pode drzwi podchodzę,
Patrzę przez szparę... Niemy jęczy wciąż,
Trzyma miecz w ręku; tymczasem mój mąż
Stoi i coś mu wypomina srodze,
Niemy do piersi już kieruje miecz;
Ale wtem naraz odrzuca go precz,
Na mego męża rzuca się jak żmija,
I szyję jego rękami obwija.
Wołam o pomoc. Wraz60 ogromną zgrają
Ze wszystkich domów sąsiedzi zbiegają,
Drzwi wyłamują... Ach! widok straszliwy!...
Za późno... Mąż mój już leżał nieżywy:
Niemy go zdusił! Za moim przybyciem
Leżał przy trupie, jęcząc strasznym wyciem.
Gdym weszła, ucichł; bo choć było tłumnie,
Poznał mnie z głosu i czołgał się ku mnie
Na klęczkach. „Zbójco!” krzyknęłam doń, lecz
On wskazał w niebo, podniósł z ziemi miecz,
Podał mi do rąk, na pierś wskazał ręką,
I zdał się błagać swym umarłym wzrokiem,
Bym go przebiła.
KAPŁAN
Daniel jest prorokiem.
Pan się zlitował nad narodu męką,
Dał głos niememu i nie szczędził cudu,
By zbudzić wiarę u wiernego ludu
W te cuda, które Pan w przyszłości zdziała.
Samaja, teraz widzicie to sami,
Próżno was straszył swymi proroctwami:
Samaja upadł, Danielowi chwała!
AMMON
Idźmy doń, by mu krzywda się nie stała!
WSZYSCY
Tak! Do Daniela!
KAPŁAN
Idźcie, lecz bez broni:
Pan go nam zesłał i Pan go osłoni.Pan go nam zesłał i Pan go osłoni.
Gruppa. — Zasłona spada.