SCENA I
Dunois i La Hire
DUNOIS
Jesteśmy bracia, towarzysze broni,
Tyleśmy razem wspólnej krwi przeleli,
Nierozerwani w złej i dobrej toni —
Nasże48 dziś miłość kobiety rozdzieli?
LA HIRE
Posłuchaj, książę!
DUNOIS
Wiem, kochasz Dziewicę,
Idziesz twą miłość objawić królowi,
Prosić go o nią. Król ci nie odmówi:
Król zna twą wierność, twą dzielną prawicę.
Lecz ja, wiedz o tem: wprzód, niźli ją cudzą
Ujrzę, La Hirze!...
LA HIRE
Wysłuchaj mię, książę!
DUNOIS
Nie wdzięki lica oczy moje łudzą,
Nie płochy urok serce moje wiąże.
Serce to, w bojach zdziczałe od młodu,
Ze strzał miłości urąga pod zbroją.
Lecz ta cudowna zbawczyni narodu,
Ta bohaterka, ta być musi moją!
Przysiągłem sobie przed obliczem nieba,
Bo siłę tylko zdoła pojąć siła,
A w duszy mojej czuję, że jej trzeba
Współczucia drugiej, co by równą była.
LA HIRE
Któż by twych zasług był tak nieświadomy,
Iżby śmiał z tobą stawać do zawodu?
Ale zważ, książę, czy stan jej poziomy
Godzien jest twego imienia i rodu?
DUNOIS
Mojego rodu? Ona jest dziecięciem
Boskiej natury śród ziemskich padołów!
Onaż49 by równać nie śmiała się z księciem,
Oblubienica niebieskich aniołów,
Którą nad wszystkie ziemskich koron blaski
Otacza jaśniej święty promień łaski,
Co wszelką wielkość, wszelką jasność ziemi
Widzi poziomą pod stopami swemi?
O, tam, gdzie ona na niedoścignionej
Swej wysokości świeci śród gwiazd koła,
Tam — weź za szczeble wszystkie świata trony —
Dojść nie potrafisz bez skrzydeł anioła!
LA HIRE
Król więc rozstrzygnie.
DUNOIS
Nie! Jej własna wola!
Ona, co wolność wróciła krajowi,
O losie swoim niech sama stanowi!