SCENA VIII
JOANNA
sama
Stało się! Przeznaczenie, nie jam go zabiła!
oddala się od niego i stoi w zamyśleniu
Duchu, jakżeś ty straszny! Jak twa dziwna siła
Potężnie działa we mnie! W dłoni mej tyś męstwo,
W sumieniu tyś powinność, w sercu okrucieństwo!
Dusza płacze z litości, dłoń drży, jakby miała
Burzyć ołtarz w świątyni, gdy ze krwi i z ciała
Stanie przed nią przeciwnik; a wiem, że upadnie.
Że krew lunie mu z piersi, że twarz śmiercią zbladnie!
Sam błysk miecza mię trwoży, jak łyskanie nieba
Poprzednicze41 piorunu; a jednak, gdy trzeba,
Czuję w sobie moc cudzą i w mej dłoni drżącej
Miecz zabija sam przez się, jakby duch żyjący.