SCENA VIII
Ciż i Giermek, — potem Rajmund
GIERMEK
do Dunois
Wieśniak tu jakiś z waszą wysokością
Chce mówić. Mówi, że jest od Dziewicy.
DUNOIS
Śpiesz! Wiedź go tutaj!
ARCYBISKUP
O, z jakąż radością
Ujrzymy wreszcie koniec tajemnicy!
Giermek otwiera drzwi, Rajmund wchodzi.
DUNOIS
idąc naprzeciw niemu
Tyś od Dziewicy? Gdzież jest, mów, gdzie ona?
RAJMUND
O, szczęście moje, żem was znalazł wreszcie,
Szlachetny książę i że tu jesteście,
Ojcze wielebny! W was cnoty obrona.
DUNOIS
Gdzież jest Dziewica?
ARCYBISKUP
Powiedz nam, mój synu!
RAJMUND
Ach, panie, ona nie jest czarownicą!
Niesłuszny wyrok był króla i gminu.
Świadczę się Bogiem i Bogarodzicą:
Ona niewinna!
DUNOIS
O, wiem, że niewinna!
Lecz gdzież jest ona?
RAJMUND
Ach, panie jedyny!
Toć, gdy wam o niej przyszła już myśl inna,
Brońcież jej, brońcie, bo zginie bez winy.
DUNOIS
Zginie? Nieszczęsny, mów, co się z nią stało?
RAJMUND
W Lesie Ardeńskim, gdzieśmy się chronili,
Wojsko angielskie jeńcem ją zabrało!
Sam byłem świadkiem, jak ją prowadzili.
ARCYBISKUP
O, nieszczęśliwa!
DUNOIS
Do broni! Do broni!
Kto Francuz, za mną! Ogniem i żelazem
Idźmy ją zbawić albo zginąć razem!
ARCYBISKUP
wznosząc ręce ku niebu
Boże, błogosław sile jego dłoni!
odchodzą wszyscy