SCENA XIII

Ciż i du Chatel, potem Rajmund

DU CHATEL

wracając

Słuchaj, Joanno d’Arc! Król ci dozwala

Opuścić miasto wolno i bezpiecznie.

Bez krzywd i zniewag. Idź więc i żyj z dala,

Żyj tak, byś potem nie cierpiała wiecznie!

Dunois! Ze mną! My wszyscy błagamy,

Król każe, wracaj! Spełń niebios przestrogę.

Dunois budzi się nagle z zamyślania, spogląda jeszcze raz na Joannę i odchodzi z du ChatelemJoanna zostaje sama — po chwili ukazuje się Rajmund i czas niejaki, stojąc z daleka, patrzy się na nią z cichą boleścią, na koniec zbliża się do niej i bierze ją za rękę.

RAJMUND

Śpiesz stąd, śpiesz, póki otwarte są bramy.

Ja idę z tobą, ja ci wskażę drogę.

W tej chwili Joanna okazuje pierwszy znak czucia, spogląda bystro na niego i wznosi oczy ku niebu; po czem porywa go silnie za rękę i odchodzą razem.