SCENA DWUDZIESTA DRUGA

Przedpokój królewski.

Książę Alba i Domingo przechadzają się każdy z osobna tam i na powrót. Hrabia Lerma wychodzi z gabinetu Króla, po czym wchodzi Don Rajmund Taksis, naczelnik poczt.

LERMA

Markiz się nie ukazał jeszcze do tej chwili.

ALBA

Jeszcze.

Lerma powraca do gabinetu.

TAKSIS

wchodząc

Proszę was, hrabio, byście oznajmili

Monarsze moje służby.

LERMA

Nie jest do widzenia.

TAKSIS

Powiedzcie, że mam ważną wieść do powiedzenia

Samej króla osobie. Zależy mi na tem,

Abym zwłoki nie doznał — pospieszcie się zatem.

Lerma wchodzi do gabinetu.

ALBA

przysuwając się bliżej

Kochany Taksis — ja wam cierpliwość mieć życzę —

Trudno przyjdzie wam ujrzeć królewskie oblicze.

TAKSIS

Trudno? A to dlaczego?

ALBA

Nie byliście dosyć

Przezornym, by markiza Pozę o to prosić,

Który syna i ojca pod swą strażą trzyma.

TAKSIS

Co? Poza?... to jest ten sam, wątpliwości nie ma,

Z rąk którego przed chwilą ten list otrzymałem.

ALBA

List? Jaki?

TAKSIS

Który właśnie do Brukseli miałem

Wyprawić.

ALBA

uważnie

Do Brukseli?

TAKSIS

Niosę to pisanie

Królowi.

ALBA

Do Brukseli? Słyszycie, kapłanie?

DOMINGO

zbliżając się

To bardzo podejrzane.

TAKSIS

List mi powierzony

Z pomięszaniem i trwogą.

DOMINGO

Z trwogą?

ALBA

A pisany

Do kogo też — ciekawym.

TAKSIS

Jak adres powiada,

Do księcia Oranii i Nassau.

ALBA

To zdrada!

Do Wilhelma171! kapłanie!

DOMINGO

A cóż by innego?

Ten list zaprawdę godzien oka monarszego,

I to zaraz. Jak wielką, zacny mężu, macie

Zasługę, że tak ściśle swój urząd spełniacie.

TAKSIS

Nie nad mój obowiązek, wielebny kapłanie.

ALBA

Słusznieście uczynili.

LERMA

wchodząc mówi do Taksisa

Macie posłuchanie.

Taksis wchodzi do gabinetu.

Markiza dotąd nie ma?

DOMINGO

Wszędzie jest szukany.

ALBA

To rzecz dziwna — niezwykła. Książę zatrzymany

Więźniem stanu, a dotąd król nie wie dlaczego.

DOMINGO

Nie zdałże nawet sprawy z kroku tak śmiałego?

ALBA

Jakże król wieść tę przyjął?

LERMA

Król nie rzekł ni słowa.

Słychać hałas w gabinecie.

ALBA

Co to jest?

TAKSIS

ukazując się we drzwiach gabinetu

Hrabio Lerma!

Obaj wchodzą do gabinetu.

ALBA

Czy zaszła rzecz nowa?

DOMINGO

I ten głos jakby trwogi czy może się wiąże

Z treścią listu? Coś złego przeczuwam tu, książę.

ALBA

Lermę wołał — a wiedział, że jestem tu z wami.

DOMINGO

Nam się pożegnać trzeba z dawnymi czasami.

ALBA

Ja siebie nie poznaję. Gdzież błogie dni owe,

W których zawsze do wejścia miałem drzwi gotowe.

Teraz świat mi jak obcy, całkiem odmieniony.

DOMINGO

podsuwa się pod drzwi gabinetu i podsłuchuje

Słuchajcie!

ALBA

po chwili

Cisza grobu — tylko przytłumiony

Oddech słychać.

DOMINGO

Obicie podwójne głos kradnie.

ALBA

Odstąpcie! Ktoś nadchodzi.

DOMINGO

odstępując

Mną niepokój władnie

W tej ciszy uroczystej — jakbym rozstrzygnienia

Losu czekał w tej chwili.