SCENA ÓSMA

Gabinet królewski.

Markiz Poza, Książę Alba.

MARKIZ

wchodząc

Ależ to być nie może!

Mnie tyczy wezwanie?

Może myłka132 w nazwisku: bo jakież żądanie

Ma do mnie?

ALBA

Chce was poznać.

MARKIZ

Z ciekawości tylko?

O! W takim razie szkoda i tą czasu chwilką

Skracać życie tak krótkie.

ALBA

Ja was tu oddaję

Waszej życzliwej gwieździe. Monarcha zostaje

W waszym ręku. Zużyjcie, jak dobrze umiecie,

Tej godziny: bo sobie winę przypiszecie,

Jeśli będzie stracona.

Oddala się.