SCENA SZÓSTA
Fiesko, potem Murzyn.
FIESKO
siada przy biurze i pisze
Skręcili się na słowie „posłuszeństwo” jak gąsienica na szpilce — ale za późno już, republikanie!
MURZYN
Łaskawy panie...
FIESKO
wstaje i daje mu listę
Wszystkich, których imiona na tej liście zapisane, zaprosisz na komedię tu — w nocy.
MURZYN
Na aktorów zapewne. Cena miejsca gardło kosztować będzie.
FIESKO
obojętnie i z pogardą
Skoro tego dopełnisz, dłużej cię w Genui trzymać nie chcę. Odchodząc i ciskając na ziemię sakiewkę ze złotem. Jest to ostatnia praca twoja.