SCENA II
Też same — Dulska
Blada, w szlafroku — głowa związana.
DULSKA
Co się tu dzieje? Wy tutaj? Nie na pensji?
HESIA
Nie ma nas kto odprowadzić.
HANKA
Ja pójdę.
DULSKA
Ty? — odprowadzać panienki? no! no!... idźcie się ubierać.
HESIA
Ale z pensji nici, mamciu.
DULSKA
Naturalnie. Wszystko tak i to przez...
Mela całuje matkę, w rękę.
Czego chcesz?
MELA
Mamciu złota, daruj im! nie gniewaj się! już ona ci całe życie...
DULSKA
Proszę się do tego nie mieszać.
Mela odchodzi do swego pokoju ze spuszczoną głową.
do Hanki
Ty idź do pokoiku, gdzie się składa brudną bieliznę. Tam siedź — nie ruszaj się, aż cię zawołam. Z kucharką ani słowa, ani z nikim. Rozumiesz? Twoja matka chrzestna, ta Tadrachowa, co prała dwa razy, zawsze mieszka na Św. Józefa?
HANKA
Tak, proszę wielmożnej pani.
DULSKA
Dobrze — a teraz idź!
Hanka odchodzi do sypialni małżeńskiej.
do Hesi
Posłałaś list do ciotki?
HESIA
Posłałam. I powiedziałam, żeby stróż prosił, że mamcia prosi żeby ciocia zaraz przyszła.
Dulska siada zgnębiona.
Proszę mamci — może prochy pościerać?
Dulska robi gest, że jej wszystko jedno. — Chwila milczenia.
Proszę mamci... czy Zbyszko naprawdę się z tym czymś ożeni?
DULSKA
Daj ty mi spokój!
HESIA
Ja też myślałam, że to niemożliwe. Choćby ze względu na nas. Czy kto porządny później starałby się o mnie, albo o Melę.
DULSKA
Daj ty mi spokój.
HESIA
Zresztą Mela to mniejsza, bo ona i tak idzie na starą pannę, ale ja...
DULSKA
A ja ci mówię, daj ty mi spokój, bo się na tobie skrupi.
HESIA
Tylko proszę mamy... ja nie rozumiem, jak mamcia tego nie widziała. Ja to już od dawna wypenetrowałam... ja...