IZBA MARII
Maria, Tamburmajor.
TAMBURMAJOR
Maryśka.
MARIA
patrząc na niego znacząco
Idź no kawałek! — Ale bo też pierś jak u byka. Broda jak u lwa. Takiego niełatwo znaleźć. Mogę się pysznić przed wszystkimi babami!
TAMBURMAJOR
A co dopiero w niedzielę, jak włożę wielki pióropusz i białe rękawice! Do stu piorunów! Książę mówi zawsze — człowieku, kawał draba z niego!
MARIA
drwiąco
Ho, ho, ho! staje naprzeciwko niego Chłop na schwał!
TAMBURMAJOR
A z ciebie baba jak mur. Do licha! Może byśmy tak założyli hodowlę tamburmajorów, co?
Obejmuje ją.
MARIA
Puszczaj!
TAMBURMAJOR
Ty bestio!
MARIA
gwałtownie
Ręce przy sobie!
TAMBURMAJOR
Diabeł ci z oczu patrzy.
MARIA
Niech będzie. Wszystko jedno!