KARCZMA

WOYZECK

Tańczcie, a wszyscy! tańczcie, dalejże! skaczcie, poćcie się i śmierdźcie, a przecież raz was wszystkich jeszcze diabeł weźmie!

śpiewa

Raz sobie trzej jeźdźcy nad Renem jechali,

Po drodze do okna karczmarki pukali.

Mam piwo pieniące i wino mam w czarach,

Mam także córeczkę, co leży na marach.

Ej, Kasiu! tańczy z nią Chodź, siadaj sobie. Gorąco mi, gorąco! ściąga bluzę Tak to bywa! Jedną diabeł porwał, a drugą zostawił. Kasiu, gorącaś! Dlaczego? Poczekaj tylko, też jeszcze będziesz zimna! Bądź rozsądna! A umiesz śpiewać?

KASIA

śpiewa

Do szwabskich stron nie ciągnie mnie,

Nie noszę długich spódnic, nie —

Bo długi strój, trzewiczki w szpic

Nie zdadzą dziewce się na nic.

WOYZECK

E, co tam buty! Można i na bosaka pójść do piekła!

KASIA

śpiewa

O, fe, mój skarbie, to takaś ty!

Zabierz talara i sama śpij!

WOYZECK

Tak, prawda. Jeszcze bym się pokrwawił.

KASIA

Ale co to masz tu na ręku?

WOYZECK

Ja? ja?

KASIA

Czerwone! Krew!

Otaczają ich ludzie.

WOYZECK

Krew? Krew?

KARCZMARZ

Uu — krew!

WOYZECK

Zdaje mi się, żem się — zaciął, tu, w prawą — rękę...

KARCZMARZ

Ale skądże wzięło się na łokciu?

WOYZECK

Bo obtarłem.

KARCZMARZ

Prawą rękę o prawe ramię? Aleś zgrabny!

OBŁĄKANY

Phy. A wtedy olbrzym rzekł: Tu coś pachnie ludzką krwią! Fe, już śmierdzi!

WOYZECK

zrywa się

Do diabła, czego chcecie? Co was to obchodzi? Co się gapicie? Na bok — albo kogoś diabli wezmą. Myślicie, że zabiłem kogo? Mordercą jestem? Co się gapicie? Gapcie się na siebie! Z drogi!

Wybiega.