CIII

I ukazało się pofalowane

Wybrzeże, wszystkie zachwycając zmysły.

Wonie, nad lasów szczytem rozedrgane,

Płynęły mgłami, w powietrzu zawisły

I ochraniały im źrenice szklane

Przed płomieniami, co od fal odprysły.

Wszystko tam było lube, jasne, hoże,

Wstecz się cofało groźne, czarne morze.