CL
Na łokciu sparłszy twarzyczkę omdlałą,
Spojrzał w twarz dziewki, na której różowo
Pod tłem liliowym płomię176 krwi zagrało,
A jej choć pierwsze zmarło w ustach słowo,
Oczy mówiły — i to wystarczało.
Wreszcie doń grecką ozwała się mową,
Jońskim akcentem, prosząc go najsłodziej,
By jadł, bo słaby jest i głód mu szkodzi.