CLVI
Czy-ć o Antonię zazdrość, mężu tkliwy?
Widziałeś, jak jej przytuliłam skronie
Do piersi, gdyś wpadł i twój obelżywy
Zastęp. Ha! Szukaj, bezwstydny — nie bronię;
A bądź drugi raz bardziej litościwy
I z całą bandą wstrzymaj się na stronie,
Byśmy się mogły przyzwoicie przebrać,
Gdy towarzystwo takie ma się zebrać.