CLX
Wietrząc, nos podniósł w górę, oczy zmrużył
I tak Antonii poruszenia śledził.
Snadź105 się w nim bardzo duch podejrzeń burzył.
O dobre imię cudze się nie biedził.
O młodość nie dbał, powabom nie służył,
Byle z szumowin procesik wycedził;
Przeczeniom wiary nie dawał prócz w śledztwach —
Gdy na fałszywych wsparto je świadectwach.