CLXXIV

On milczał; potem, jakby się do winy

Przyznając, rzekł coś i z rozsądkiem sprzecznie

Zaczął tłumaczyć nocne odwiedziny...

Nie ma co mówić: obszedł się niegrzecznie

Z małżonką! — Wprawdzie miał pewne przyczyny,

Lecz je wyłuszczać bliżej — niebezpiecznie.

Zatem retora sztuką z przyczyn skutki

Wywodził w mowie, którą zwą „ogródki”.