CXLI
Hajdea twarzą w twarz spojrzała dzienną,
Jej była świeższa — lecz choć zawsze biała,
Teraz się różą zrobiła płomienną,
Bo jej krew z serca w lica się przelała.
Tak potok, górę gdy spotka kamienną,
Co mu się w drodze porohem usłała,
Tworzy jezioro. Tak wygląda ono
Czerwone morze — (choć w nim nie czerwono).