CXVI

„Łotrze! Ty będziesz prawił o miłości?...

Ruszaj!” — krzyknęła, a oczy jej błysły.

Znikł Baba, nogom przydawszy szybkości,

Wiedząc, że gdy jej roznamiętni zmysły,

Sam sobie drogę do stryczka umości.

Więc choć w praktykach miłosierdzia ścisły

I rad, by przezeń nie cierpieli drudzy,

Jednak własny kark milszy mu niż cudzy.