CXVIII
Czoło szerokie, a różowomleczne,
Lice jak rannej blask na chmurach zorzy.
Wierzchnia jej warga mniejsza, usta śliczne,
Tylko całować!... Wprost arcytwór boży,
Jak te modele żywe, artystyczne,
Których człowiecze dłuto nie odtworzy.
Widziałem takich pięknych kobiet wiele,
Że niech rzeźbione uklękną modele!