CXXV
Z królewskim gestem złożyła mu w dłoni
Rękę, a oczy wiązała oczyma,
Szukając dla się spółczucia w ich toni;
Na próżno!... chłodne były jako zima.
Brew nasrożyła, lecz milczy... — słów broni
Dumna kobieta, aż w końcu się ima.
Wzniosła się, chwiała, potem mu w ramiona
Padła i zwisła, tuląc się do łona.