CXXX
Ale ratunku byłby cel chybiony,
Gdyby go chciała wziąć do domu ojca;
Znaczyło myszkę rzucić w kocie szpony
Lub wpuścić łanię do psiego ogrojca.
Bo stary miał swe szczególne zakony173,
Nie jak gościnny Arab, zacny zbójca:
On by mu także z głodu umrzeć nie dał,
Lecz utuczywszy go, potem by sprzedał.