CXXIX
Dziś idąc do skał przez nabrzeżne piaski
— Zwykła przechadzka przed słońca zachodem —
Spostrzegła jakąś, pod wieczorne blaski,
Postać; don Juan to był, zmorzon głodem,
Sztywny; wzdrygła się, bo był bez — przepaski,
Lecz wraz zagrała litość w sercu młodem,
Więc współczującym... (równie z tej pobudki,
Że był przystojny bardzo i bielutki),