III

Złoto!... O, skąpcze, kto cię zwie biedakiem?

Twoją jest rozkosz, co nigdy nie blednie.

— Jest ona liną okrętową, hakiem,

Który rozkosze hamuje poślednie.

Kto przy obiedzie ciebie lada jakim

Widzi, jak skromnie ucztujesz i biednie,

— Dziwiąc się, że być może bogacz — sknera,

Nie zna widm, jakie wstają z skórki sera.