LIII

Straszne wołanie z piersi się wydarło:

Głośniejsze niźli głos burzy, co wyła

Jak zwierzę — potem cichło i zamarło...

Już tylko szumiał wiatr i fala biła

O falę; morze jak grób się zaparło;

Dłoń się zeń czasem skurczona dobyła,

Czasem krzyk krótki, zakończon bełkotem

Topielca, co się rozstawał z żywotem.