LII

Wtedy żegnalny okrzyk w niebo wionął;

Tchórz wrzaskiem buchnął, zęby zaciął śmiały,

Niejeden w morze się rzucał i tonął,

Żądając prędzej śmierci — niewytrwały.

Ocean wkoło niby piekło zionął,

Okręt wpadł — ciągnąc z sobą morskie wały151,

Jak ten, co z wrogiem zaplótłszy ramiona,

Wpierw go udusić pragnie, zanim skona.