LIII
Chyba się z tobą, koniaku, zespoli,
O, flegietońskiej306 najado307 krynice!
Ale od ciebie znów wątroba boli,
Trujesz kochanków, jak wszystkie wodnice.
Mógłbym pić whisky — lub uśpieniu gwoli
Nawet rum; lecz dość wychylić szklenicę,
A nawet dość mi popatrzeć na flaszkę,
Nazajutrz wielki rum308 pustoszy czaszkę.