LIV
Don Juan z walki wyszedł na pół zdrowy,
Bowiem miał ramię i głowę zranioną,
Ale nie cierpiał tych mąk ni połowy,
Jakie Hajdei rozdzierały łono.
Ona nie była z tych, które się słowy
Żalą i łzami, a zaraz ochłoną.
Jej matka z Fezu była — Maurów córa,
Gdzie eden z piekłem złączyła natura;