LV
Przewiódł ich potem — nie mówiąc i słowa,
Przez pyszne, w dal się snujące komnaty
Ciche, bo w jednej tylko marmurowa
Fontanna szmerem śpiące budzi kwiaty,
Owiane szatą nocy; czasem głowa
Kobieca przemknie i błysną zza kraty
Czarne, ogniste oczy, ciekawości
Pełne, co nocnych przyprowadza gości.