LXI

Lambro wszedł tajnym, nie widziany, gankiem,

Stanął u wejścia do jadalnej sali,

Gdzie młoda pani z młodzieńczym kochankiem

W blasku monarszej chwały wieczerzali.

Stół zastawiony przed nimi, a wiankiem

Dokoła piękni niewolnicy stali.

W zastawie złoto i kamienie świecą,

Najmniej już koral z perłową macicą.