LXIII

Trzydziestu było w tak ciasnej przestrzeni,

Że nikt swobodnie nie mógł użyć ręki,

Jedni zziębnięci, przemokli, skurczeni

Siedzieli — inni, by złagodzić męki,

Na kształt dantejskich pokładli się cieni

Czuwając; febrą dzwoniły im szczęki.

Tak wlokła się łódź, szkielety152 ciężarna,

Wspólnym ich płaszczem była chmura czarna.