LXIV
Tam wsiadł na statek, z nim zwierzęta wsiadły,
Nawa pomyka w stronę wyspy wolnych,
Igrając, fale na falach się kładły,
Sztaba się parła pośród fal swawolnych,
Twarze niektórych podróżnych przybladły.
Juan, nawykły już do nurtów solnych,
Stał przypatrując się okrętom w dali
I czekał, rychło ziemia wyjrzy z fali.