LXV
Żył niesamotny: wkoło niego dzieci
Łowów, gromadka młoda i wesoła;
Słońce im zawsze młodym światłem świeci,
Smutek ani miecz nie obrażą zgoła
Pogodnych oblicz, a krew nie zeszpeci
Czoła natury ni tych ludzi czoła.
W swobodnych gajach żyli, twory wolne,
Świeże jak potok albo kwiaty polne.