LXVII
Oboje państwo stopy opierali
Na karmazynie z lamą lazurową.
Ogromna sofa zajęła ćwierć sali,
Lambrowi zdała się zupełnie nową.
Wezgłowie godne, aby mu oddali
Czoła mocarze; na nim słońce płową
Jedwabną nicią wyszyte połyska,
Z niego jaskrawych pęk promieni tryska.