LXVIII
Złoto, porfiry, brązy i kryształy
Lśniły przepychem. Indyjskie dywany,
Których się stopy prawie dotknąć bały,
Gazele, koty, ku śmieszkom wybrany
Trefniś229, a tu i owdzie ów niecały
Człowiek, co na chleb zarabia oplwany,
Jako minister lub faworyt. Zgoła230
Jak na kiermaszu zabawa wesoła.