LXX

Przyszedł dzień czwarty, fala nie podrosła,

Ocean leżał jak dzieciak uśpiony;

W piątym to samo; woda ich nie zniosła,

Modra i jasna jak niebios opony155.

Z jedynym wiosłem (gdyby choć dwa wiosła)

Co mogli zdziałać?... Głód wyciągnął szpony;

Więc pieska, chociaż Juan się przeciwił,

Zarżnęli; każdy cząstką się pożywił.