LXXI

Tak żyła i tak zmarła. Już jej smutki

I wstyd nie dotkną. Nie była stworzona,

Aby przecierpieć niebaczności skutki,

Od których serce trzeźwiejsze nie kona

I starych dojdzie lat. Jej żywot krótki,

Ale rozkoszny, bo nieprzeznaczona

Rozkoszy starość; słodko śpi w mogile

Na brzegu, który ukochała tyle.