LXXIII
Ale rzecz dziwna, świadcząca jak zdrowy
Twardy sen... przy niej Joasia tak blisko
Leżała jak mąż obok swej połowy,
Święcący drzemką błogie stanowisko;
A nie zbudził jej krzyk ni gwar rozmowy,
Aż ją szarpnęły, schylając się nisko;
Wtedy dopiero rozwarłszy oczęta,
Ziewnęła, patrząc niby dziwem zdjęta.