LXXII

Już obudziła się — a wszystkie one

W bieliźnie, z włosem rozwianym na skroni,

Z okiem błyszczącym — naprzód wychylone,

Z odkrytą piersią, która — zda się — roni

Jak meteory — blaski urodzone

W polarnej strefie — z krzykiem biegły do niej;

Naszły wzruszoną, przerażoną, drżącą,

Oczy rozwarte miała, twarz gorącą.